Styl nowojorski jest dojrzały, prosty i klarowny, ale nie minimalistyczny. Wymaga wyczucia i umiejętności łączenia z sobą wielu elementów. Stawia na dekoracyjność, ale przy zachowaniu szlachetnego umiaru. Jest taki jak miasto, w którym stykają się z sobą kultury całego świata oraz najnowsze trendy artystyczne.

Szykownie, ale domowo

We wnętrzu nowojorskim ma być przytulnie. Dlatego sofy, fotele, krzesła i pufy toną wręcz w pięknych poduszkach. Do tego nie brakuje podręcznych stolików, często ustawionych symetrycznie, po obu stronach kanapy. Są też niskie ławy, a pod ścianami konsole, zastawione dekoracyjnymi drobiazgami. Wśród nich obowiązkowo lustra i zdjęcia w chromowanych ramkach. W sypialni króluje wysokie łoże z tapicerowanym miękkim zagłówkiem. Na wierzchniej narzucie znowu kompozycja dobranych kolorystycznie poduszek i poduszeczek.

By właściwie wyeksponować wszystkie dekoracyjne detale, a także zaznaczyć funkcjonalne strefy wnętrza, potrzeba wielu źródeł ciepłego światła. Są więc okazałe lampy podłogowe, a na stolikach stoją dodatkowe lampki. Bardzo często występują parami, na przykład po obu stronach sofy czy konsoli, co również podkreśla upodobanie tego stylu do symetrii.

Odważnie można tu łączyć elementy nowoczesne ze stylowymi. Halogenowe oświetlenie zainstalowane pod sufitem wcale nie będzie się kłócić z „zabytkowym” żyrandolem nad stołem. Styl nowojorski pozostawia sporo przestrzeni dla indywidualnych upodobań, pozwalając pójść dalej na przykład w stronę orientalną lub industrialną. Zawsze budzi podziw elegancją, ale nie onieśmiela. Przeciwnie: zaprasza, by odpocząć w komfortowym wnętrzu, usiąść i zatopić się w ciekawej lekturze bądź długiej rozmowie z przyjaciółmi...